Papierowe Imperia – gry karciane!

W powszechnym obiegu jest określenie „domek z kart”. Budowla która zaraz może runąć, grzebiąc marzenia, entuzjazm czy karierę, a tymczasem karciane imperia mają się całkiem dobrze. Przynoszą zyski, rozwijają się i śmiało docierają do coraz szerszego grona. Odpowiedzialność spada na Richarda Garriota, twórcę najpopularniejszej na świecie gry karcianej.

Magic the Gathering” wywołał lawinę ale ustanowił również pewne standardy rozgrywki, które z różnymi modyfikacjami funkcjonują do dzisiaj. Po autentycznym sukcesie gry wydanej przez Wizards of the Coast, a przede wszystkim jej finansowym wyniku, wydawcy masowo rzucili się w karciankowy biznes. Większość z tych tytułów już dawno wyblakła w strumieniu historii ale Magic the Gathering ma się doskonale, co jakiś czas racząc nas swoją kolejną edycją. Gra trafiała również na komputery, a jej aktualne wydanie – „Magic the Gathering Planeswalking 2014” całkiem nieźle radzi sobie na platformie Steam.

Kolekcjonerskie gry karciane_tylne strony kart

Rage, Blood Wars, Vampire to tylko niektóre z tytułów w jakie graliśmy kilkanaście lat temu.

Vampire - gra karciana

Światowa popularność karcianek nie ominęła również naszego kraju za sprawą Wydawnictwa MAG. W sklepach dla graczy obok podręczników RPG i gier planszowych zagościły sprowadzane z zagranicy tytuły ale też tłumaczenia na język polski. Liderem był Doom Trooper, którego karty sam nosiłem po kieszeniach. Grało się w sklepach, na oficjalnych i nieoficjalnych turniejach oraz oczywiście towarzysko ze znajomymi. Uniwersum Kronik Mutantów uraczyło nas też karcianką Dark Eden, która jednak powszechnej popularności nie zyskała.

Doom Trooper - reklama z czasopisma Magia i Miecz - 1995

Wśród karcianych graczy estymę zyskał za to Kult. Mroczna oprawa graficzna, tematyka, rozbudowane zasady i duszny klimat mógł się podobać, fanów nie było jednak aż tak wielu aby zapewnić grze dłuższy żywot. Na pamiątkę po tamtych czasach zostały mi różne karty i gadżety oraz wspomnienie wydatków jakie pociągało za sobą karciane hobby.

Kult - gra karciana

Gry karciane cały czas się rozwijają i modyfikują aby sprostać oczekiwaniom oraz odnieść finansowy sukces. Nic w tym dziwnego, w końcu wydawnictwa i twórcy muszą się z czegoś utrzymywać chociaż czasem zdarza im się balansować na cienkiej granicy pomiędzy dostarczeniem atrakcyjnej zawartości, a ssaniem kasy od grających za kolejny dodatek bez którego rzekomo zabawa nie będzie już taka fajna.

Gra o Tron - gra karciana

Karciane imperia oferują podobny styl rozgrywki. Karty dzielą się na takie z których czerpiemy energię, moc, gotówkę, a później za uzyskane dobra wystawiamy do walki bohaterów, potwory, budowle oraz wspomagamy się efektami, zdarzeniami czy czarami. Przyzwyczailiśmy się do tego schematu i jest on powszechnie akceptowany. Twórcy oczywiście wprowadzają modyfikacje w postaci plansz, żetonów, kostek czy też innych elementów jednak główny schemat pozostaje niezmienny. Co wobec tego może skusić gracza? Często jest to ulubiony, znany z książek lub filmów świat (Warhammer Inwazja, Star Wars, Władca Pierścieni, Gra o Tron), oprawa graficzna (najlepiej mroczna) lub szerokie wsparcie środowiska graczy, bo nie da się ukryć, że istotne jest aby mieć z kim grać. Osobna atrakcja to liczne turnieje, poczynając od lokalnych, krajowych aż po światowe, w których mierzą się najlepsi, a przy tym wygrywają spore sumy pieniędzy.

Call of Cthulhu - gra karciana

Popularne gry karciane można podzielić na trzy gatunki. Pierwszy na własny użytek określam mianem „jednostrzałówek”. Są to gry korzystające z kart jednak wydawca nie zasypuje nas co chwilę nowymi dodatkami i nowymi wzorami kart, a jego aktywność ogranicza się do jednego lub dwóch rozszerzeń rozwijających rozgrywkę. Można tutaj wspomnieć takie tytuły jak Cytadela, Dominion, Bang, Sabotażysta, czy też karciana wersja Osadników z Catanu. Jest oczywiście takich tytułów więcej.

Cytadela - gra karciana 2

Druga odmiana to karciane gry kolekcjonerskie i tutaj rządzi od lat Magic the Gathering. Gry kolekcjonerskie oferują graczom karty, które dzielą się na popularne – łatwo dostępne, rzadkie i unikatowe, cenne zarówno w talii jak i w przeliczeniu na realną gotówkę. Gracze mają szansę trafić na wspomniane rodzaje kart kupując dodatki w niewielkich paczkach (boosterach), które zawierają kilkanaście losowo dobranych kart. Może być tak, że kupimy coś interesującego do naszej kolekcji lub znajdziemy karty, które będą dla nas niezbyt przydatne.  Nasze zbiory możemy uzupełnić poprzez wymianę z innymi graczami lub kupując na internetowych aukcjach. Nie da się ukryć, że w przypadku karcianych gier kolekcjonerskich, aby mieć jakieś szanse w poważnych turniejowych rozgrywkach musimy wysupłać sporo gotówki na potrzebne karty. Możemy oczywiście grać zwyczajnie, towarzysko, w niewielkim gronie przyjaciół i czerpać z tego wystarczająca satysfakcję.

Trzecia odmiana to rozwijające się aktualnie mocno, głównie dzięki wydawnictwu Fantasy Flight Games, gry LCG (living card games). Gry LCG to również gry kolekcjonerskie lecz tutaj wydawcy przyjęli odmienny model pakowania kart. W każdym pudełku, zarówno podstawowym jak i rozszerzeniach znajdziemy te same wzory kart. Łatwo więc określić, który dodatek chcemy kupić aby bawić się komfortowo w każdym towarzystwie. Wadą dla naszego portfela jest częstotliwość z jaką ukazują się kolejne dodatki. Bywa, że co miesiąc musimy zbierać na kolejną paczkę kart.

Warhammer Inwazja - 1

Pochód karcianek przez stoły graczy trwa w najlepsze, a ich jakość, tematyka i wykonanie decydują o popularności. Warto również spojrzeć przychylnym okiem na nasze polskie tytuły – Veto! Szlachecka gra karciana, Jakub Wędrowycz, Slavika, Zombiaki, Konwój to tylko niektóre z nich. Są równie grywalne, staranne i oferują doskonałą rozrywkę.  Dla graczy to idealna sytuacja, mamy w czym wybierać i znaleźć grę przy której przyjemnie spędzimy czas. Warto pamiętać o zachowaniu zdrowego rozsądku. Większość z nas nie zagra na mistrzostwach świata, a samo posiadanie najdroższych czy też wszystkich możliwych kart nie uczyni z nikogo mistrza.

Myślę, że najważniejsze to nie tracić rozumu (chyba, że gracie akurat w Call of Cthulhu) i dobrze się bawić!

Deser

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *